niedziela, 13 września 2015

To przerażające uczucie…

Hej.
Tym razem może powiać z deka grozą, ale stwierdziłam, że muszę Wam opisać to, co przed chwilą mi się wydarzyło, a było straszne, nienormalne, okropne i mam wrażenie, że zdarzy się to jeszcze nie raz.
Jest godzina 22:22. Około 22:00 wyszłam na dwór, żeby wziąć swoje zabezpieczenie od roweru, które było przyłączone  do huśtawki w najstraszniejszym o tej porze zakątku podwórka. ( Błagam, nie pytajcie co zapięcie od roweru robiło na huśtawce bo jest to długa i bezsensowna historia. )
Wychodząc z domu usłyszałam tam jakiś hałas.
- Koty. - Pomyślałam, idąc dalej w stronę huśtawki.
Będąc prawie przy niej nagle poczułam czyjś wzrok na plecach. Odwróciłam się szybko. Oczywiście nikogo nie było. Stałam tak przez chwile, zastanawiając sie co właściwie powinnam zrobić.
" Ach, te twoje urojenia. " Pomyślicie, lecz spokojne - w tej chwili sama siebie skarciłam za takie nastraszanie się.
- Za dużo horrorów dziewczyno, za dużo horrorów. - Pomyślałam i podeszłam w końcu do huśtawki.
Gdy już miałam wkładać kluczyk do zapięcia poczułam to samo. Czyjś okropny wzrok na sobie. Jakby bardzo blisko. Doszedł do tego jeszcze okropny, zimny oddech.
- Kurwa, ogarnij sie! To tylko wiatr… - w istocie tak było, ale wtedy przestraszyłam się nie na żarty.
Panicznie próbowałam odblokować zapięcie, lecz na próżno - było za ciemno, a ja dalej czułam na sobie ten potworny wzrok. Co chwila odwracałam w przerażeniu głowę, upewniając się, czy aby na pewno jestem sama.
Oczywiście, że nikogo nie wiedziałam. Ale czułam. Czułam na sobie parę przeraźliwych oczu, które na pewno nie planowały wobec mnie czegoś miłego.
I wyobraźcie sobie tą scenerię : deszcz… wiatr… ciemność… i stara huśtawka na końcu podwórka.
Bezskutecznie próbowałam uwolnić tą huśtawkę od zapięcia lecz na próżno.
Kiedy zrobiło się już na prawdę dziwnie zamek wreszcie ustąpił. Powoli, odwróciłam się w stronę domu. W stronę tych przerażających oczu.
Dalej nic.
Ruszyłam więc z powrotem do środka. Serce waliło mi jak oszalałe. Oczy miałam szeroko otwarte. Byłam po prostu przerażona.
Jeszcze do tego ten nieprzyjemny dreszczyk...
Udałam się do pokoju, zapalając po drodze wszystkie światła.
Będąc w domu czułam się już trochę lepiej -wiedziałam, że nic mi nie grozi.
Położyłam się do łóżka chwile wpatrując się w sufit. Myślałam o tym co się właśnie wydarzyło. Było to na prawde straszne i dziwne. Pierwszy raz miałam coś takiego. Nie chcę tego już przeżyć już nigdy więcej, ale mam takie wrażenie, że to dopiero początek.
I tak - wierzę w duchy i inne zjawiska paranormalne. To " coś " to na pewno nie był duch. Duchy z tego co wiem nie wywołują takiego stanu przerażenia psychicznego. To było coś wiecej. Czułam się jakby centralnie za mną stał jakiś człowiek.
Nikomu nie powiedziałam o tym co wydarzyło się tego wieczoru.
Pomyślicie " psycholog, pedagog, psychiatra, bójna wyobraźnia " i wiem, że możecie wziąć mnie za wariatkę. Sama teraz siebie za takową uważam. I uważałabym każdego, kto by mi opowiedział takową historie.
Ale ten blog jest dla mnie zbyt ważny, żeby pisać tu kłamstwa. To nie o to chodzi.
Musiałam sie z kimś o tym podzielić.
Było strasznie. Nie polecam nikomu.
Wracając do tradycji :
Cytat na dziś :

Od­wa­ga to pa­nowa­nie nad strachem, a nie brak strachu. " 

Piosenka na dziś :

Taylor Swift - Fearless.


Ps. Ten moment, kiedy myślisz że opublikowałaś już z 4 posty w ostatnim czasie, a okazuje sie, że wszystkie sie nie zapisały. (Y)

Ehh no tak.

I dajcie mi znać czy pidobają Wam się posty tego typu. W sensie takie prowadzone jakby to była jakas książka czy cos... Nie wiedziałam dokładnie jak to napisać xD

Okej, to wy sobie pooglądajcie obrazki, a ja znikam! Do następnego! :) xxx




1 komentarz:

  1. bardzo podobają mi się takie wpisy, bo masz taki charakterystyczny sposób pisania, uwielbiam to *o*
    Wybacz, że tak dawno tu nie zaglądałam ;)
    Co do samej historii, to chyba nie jesteś dziwna, albo ja jestem tak samo dziwna jak ty bo też czasem tak mam :P. Jakby ciągle ktoś mnie obserwował, choć niby nic nie widzę. Jak w końcu dowiesz się, co to jest, z tak przewiercającym wzrokiem, to daj znać :P.
    cytat super ♥ tak samo jak i hasła na obrazkach :)
    meega wpis Kochana :*
    +mogłabym Cię prosić o kliki w linki w najnowszym wpisie? :)

    stylowana100latka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń