sobota, 12 grudnia 2015

Opowiadanie#2 : Dlaczego należy uważać na nieodpowiednich chłopaków.

Jesień. Sobota jak każda inna. Trochę słońca, trochę wiatru, a poza tym nic szczególnego.
Dlaczego więc przez ten dzień stałam się chodzącą bombą, lub typową suką bez uczuć, która nawet nie myśli o tym, żeby się zakochać?

Bo mam okres?

Nieee, to nie to.

W ostatnim wpisie napisałam parę słów o pewnym chłopaku.

Jaki on jest? Cóż...

Nie jest ideałem. Jest jednym z najbardziej oddalonych od ideału chłopaków. Przystojny, niegrzeczny, szkolny bad boy. 

Gdy pierwszy raz zobaczyłam Alexa w naszej szkole to chyba od razu się w nim zauroczylam. ( Jak chyba połowa dziewczyn z naszej szkoły... ;-; )

Od tego roku szkolnego tak się jakoś złożyło, że zaczęliśmy rozmawiać. Miał wtedy dziewczynę, a zauroczenie przeszło mi całkowicie. Po pewnym czasie zaczęliśmy rozmawiać jeszcze częściej, a po jakimś czasie stałam się chyba jedyną dziewczyną, z którą rozmawiał ze szkoły. Zresztą, po pewnym czasie sam tak stwierdził.

Marzenie? Ba...

Okazało się też, że jest też najlepszym przyjacielem mojego kuzyna.

Wcześniej...

- Namówię Patryka, i jutro jesteśmy u ciebie - powiedział pewnego dnia, gdy wracaliśmy autobusem ze szkoły. 

Zdziwiłam się, ale umówiłam się z nim na spotkanie, ponieważ i tak wątpiłam, że do niego dojdzie.

W ten sam dzień napisał do mnie, potwierdzając wcześniejsze spotkanie. Był pijany, dlatego też strasznie mi słodził. Spodobało mi się to.... Dopóki nie przypomniało mi się o jego dziewczynie.

- Już z nią nie jestem - odpowiedział, na co zdziwiłam się i kontynuowałam rozmowę.

Pisaliśmy do pierwszej w nocy. Pytał się, czy miałabym coś przeciwko gdyby mnie przytulił gdy się zobaczymy i czy jest możliwość, że dojdzie do nas do czegoś więcej. Byłam caluśka w skowronkach.

Następnego dnia spotkaliśmy się. Oprócz niego był też mój kuzyn, nasz znajomy i jego brat oraz moja przyjaciółka. 

Rozmawialiśmy, śmialiśmy się, aż nadszedł czas rozstania. 

Mocno mnie przytulił, po czym spojrzał głęboko w oczy. Zaczęliśmy się do siebie zbliżać, a ja już nie mogłam się doczekać, aż stanie się to co się stało.

- No po prostu się przeliżcie i jedźmy już - krzyknął mój kuzyn, na co oboje się zaśmialiśmy a on złożył na moich ustach pełen namiętności pocałunek, po czym uśmiechnął się i odjechał. 

W szkole? Jakby nigdy nic. Rozmawialiśmy ze sobą tak jak do tej pory... 

Tydzień później 

Znowu sobota. Pogoda jak zwykle dała dupy. Od tamtego czasu minął tydzień, a ja i Alex? Pisaliśmy ze sobą jak typowa para, którą nie byliśmy.

Nie chodził do szkoły. (Bad boy, to oczywiste.) Dzisiaj znów miałam się z nim spotkać.

Przyjechała do mnie przyjaciółka, Martyna, i razem z nią czekałyśmy na chłopaków (tak, znów nie przyjeżdżał sam.) Około godziny osiemnastej wyszłyśmy po nich pod sklep. Poszliśmy na boisko, rozmawialiśmy chwilę i...

Chwila, chwila... rozmawialiśmy? Nie, to nie byłoby dobre określenie. ONI rozmawiali, a ja z Martyną siedziałyśmy obok.

Alex nie przytulił mnie na przywitanie, miał mnie głęboko w nosie. Rozmawiali o tym, co będzie się działo w tą sobotę i o jakiś dziewczynach. Po jakiś pięciu minutach pojechali załatwiać jakiś  " towar " (chyba wiadomo o co chodzi) na imprezę i odprowadziłyśmy ich do auta.

- Okej gołąbeczki, pocałujcie się i idziemy - powiedział mój kuzyn, co ja zignorowałam i po prostu szłam dalej.

Alex złapał mnie za rękę i przyciągnął do siebie, po czym znów pocałował. Z całych sił starałam się go odepchnąć, lecz im mocniej próbowałam tym bardziej on przywierał mnie do siebie.

Gdy w końcu się od siebie oderwaliśmy od razu pożałowałam tego, co przed chwilą zaszło. Wiedziałam już, że Alex nie jest, i nigdy nie będzie, chłopakiem dla mnie.

- Dałaś mu? - Krzyknął uradowany Patryk. Wtedy coś we mnie pękło. Poczułam się jak ostatnia idiotka.

- Tak. Bo jestem, kurwa, pojebana. - Wycedziłam ostro, po czym odwróciłam się na pięcie i poszłam do Martyny. Zdążyłam tylko zobaczyć ich zdziwione miny...

Teraz

Piszę to opowiadanie z trudnością powstrzymując się od łez. Zapewne nie płaczę tylko dlatego, że obok jest Martyna. Nie lubię przy kimś płakać. Nie potrafię...

Postanowiłam, że skończę znajomość z Alexem, zanim będzie za późno...

Chwila, chwila... Już jest za późno.

O kurwa. 



------------------------------


Uff.. W końcu się tego pozbyłam. Czułam się jakbym miała stado os w brzuchu, które wyzwoliły się razem z tym wpisem. Wiem, że nie jest on idealny, ale lepsze to niż nic.

PIOSENKA NA DZIŚ : 


Against The Current - Talk. 

Piosenka jest o dziewczynie, która zakochała się w chłopaku, który jest typowym lovelasem, i mówi mu zdecytowane STOP, zanim będzie za późno.



Oraz piosenka tego samego zespołu, pt. Another You ( Another Way ), która opowiada o dziewczynie, która zakochała się w kimś nieodpowiednim...







CYTAT NA DZIŚ : 

Kobieta zakochuje się w tym co słyszy, a mężczyzna w tym, co widzi. Dlatego kobiety się malują, a faceci kłamią.


Tyle.

Znikam! Do następnego! ;) xxx










3 komentarze:

  1. super opowiadanie, daje do myślenia... :)
    piosenek nie słuchałam, z ciekawością to jednak nadrobię :)
    a ten cytat, no cóż, najprawdziwsza prawda :)
    +pod najnowszym postem można mi zadawań pytania do q&a..liczę na Ciebie :*
    buźka :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawie napisane i co najwazniejsze z sensem i o życiu. Lubię takie posty czytać ! ;) Z chęcią przeczytam dalesze losy (o ile będą, a mam taką nadzieję) Fajnie prowadzisz bloga i oby tak dalej :*

    OdpowiedzUsuń